| Kto się obnosi? |
Strona 1 z 5 W pigułce sytuacja wielu gejów i lesbijek wygląda tak: hetero koleżanki i koledzy pokazują zdjęcia z wakacji, na których są ze swymi heteropartnerami, a ich kumpel- -gej/kumpelka-lesbijka słucha i … nie ma nic do powiedzenia na swój temat.
Od paru lat stosunek do homoseksualizmu jest w Polsce kwestią polityczną. I bardzo dobrze, choć byłoby jeszcze lepiej, gdyby zauważono, że problemem jest przede wszystkim homofobia, a nie homoseksualność sama w sobie. Nie mam nic przeciwko, ale...Tymczasem jednak wywoływani do tablicy politycy korzystają z arsenału wyrażeń-wytrychów, które dyskryminują gejów i lesbijki w zawoalowany sposób. Rekordy popularności biją sformułowania „obnosić się ze swoją seksualnością”, „promocja homoseksualizmu”, „seksualność to prywatna sprawa”. Z homofobicznej nowomowy polityków garściami czerpią tzw. zwykli ludzie, w tym geje i lesbijki, którzy bezrefleksyjnie przejmują język ich samych dyskryminujący. Słyszymy dość często deklaracje typu: „nie mam nic przeciwko osobom homoseksualnym pod warunkiem, że nie afiszują się one ze swoją seksualnością”. Wyrażenie to okazuje się tak nośne, że jest używane powszechnie – przez samych gejów i lesbijki również. Tymczasem ogromna ich większość w kwestii „moja seksualność – otoczenie” stosuje dwie strategie, ale obie dotyczą … ukrywania swej seksualności, a nie obnoszenia się z nią. Z mężem w sklepieGeje/lesbijki albo pilnują się non-stop, by nie zrobić niczego, co mogłoby sugerować homoseksualność (wersja soft), albo głośno demonstrują… heteroseksualność (wersja hard). Przymus życia pod stałą kontrolą i w ciągłym zakłamaniu wpędza ich w różne nerwice i obsesje. Sytuacja ta jest właściwie nie rozumiana przez heteroseksualne otoczenie. Przeciętny heteryk czy heretyczka nie zdają sobie sprawy, co to znaczy ukrywać wszystko, co wskazywałoby na orientację seksualną. Nie przychodzi im do głowy, że zwykłe zdania: „pojechałam z mężem do sklepu” czy „moja dziewczyna nie lubi horrorów” są ujawnieniem orientacji seksualnej. Dla wielu osób homoseksualnych perspektywa znalezienia się poza obowiązującym heterowzorcem jest zbyt potworna. Czasem prowadzi to do absurdalnych sytuacji. Mój homoseksualny znajomy, pracownik jednego z banków warszawskich, wybierał się na przedłużony weekend do Krakowa, w którym odbywał się akurat Marsz Tolerancji. Zapytany przez współpracowników, dokąd jedzie na ten krótki urlop, bał się odpowiedzieć. Przecież mogliby oni skojarzyć Kraków z Marszem a stąd już prosta droga do skonstatowania, że kolega jest gejem – i świat się wali. Odburknął więc oschle, że jedzie „na południe”, czym pewnie wywołał jeszcze większą konsternację. Nikt wszak nie spodziewa się, że za niewinnym pytaniem „a dokąd jedziesz na weekend?” czai się taka trauma. A z drugiej strony ci sami współpracownicy rozprawiają o „obnoszeniu się” gejów. Kolega wysłuchuje tych wynurzeń. I milczy. A czasem nawet... przytaknie. Gdyby wypowiedział się progejowsko, mógłby zostać „opatrznie” zrozumiany i wzięty za geja, prawda?
|
mXcomment 1.0.8 © 2007-2010 - visualclinic.fr
License Creative Commons - Some rights reserved
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|





Polemika Sylwii Chutnik, prezeski Fundacji MaMa z księdzem Jackiem Prusakiem SJ
Nikt jeszcze mi nie powiedział, że to fajnie być nauczycielką w państwowym gimnazjum. Zapewne nikt nie powie, że fajnie jest być nauczycielką, która wybrała kobietę na życiową partnerkę
W pigułce sytuacja wielu gejów i lesbijek wygląda tak: hetero koleżanki i koledzy pokazują zdjęcia z wakacji, na których są ze swymi heteropartnerami, a ich kumpel- -gej/kumpelka-lesbijka słucha i … nie ma nic do powiedzenia na swój temat.

