08-09-2010 "Zbliżanie"

Zaloguj się, aby dodać wydarzenie

Zaloguj się, aby dodać organizację

Advertisement

  • Image Polemika Sylwii Chutnik, prezeski Fundacji MaMa z księdzem Jackiem Prusakiem SJ

    Czytaj
  • ImageNikt jeszcze mi nie powiedział, że to fajnie być nauczycielką w państwowym gimnazjum. Zapewne nikt nie powie, że fajnie jest być nauczycielką, która wybrała kobietę na życiową partnerkę

    Czytaj
Kto się obnosi?
 
Mariusz Kurc, 15-11-2007 17:39
ImageW pigułce sytuacja wielu gejów i lesbijek wygląda tak: hetero koleżanki i koledzy pokazują zdjęcia z wakacji, na których są ze swymi heteropartnerami, a ich kumpel- -gej/kumpelka-lesbijka słucha i … nie ma nic do powiedzenia na swój temat.

Od paru lat stosunek do homoseksualizmu jest w Polsce kwestią polityczną. I bardzo dobrze, choć byłoby jeszcze lepiej, gdyby zauważono, że problemem jest przede wszystkim homofobia, a nie homoseksualność sama w sobie.

Nie mam nic przeciwko, ale...  

Tymczasem jednak wywoływani do tablicy politycy korzystają z arsenału wyrażeń-wytrychów, które dyskryminują gejów i lesbijki w zawoalowany sposób. Rekordy popularności biją sformułowania „obnosić się ze swoją seksualnością”, „promocja homoseksualizmu”, „seksualność to prywatna sprawa”. Z homofobicznej nowomowy polityków garściami czerpią tzw. zwykli ludzie, w tym geje i lesbijki, którzy bezrefleksyjnie przejmują język ich samych dyskryminujący.

Słyszymy dość często deklaracje typu: „nie mam nic przeciwko osobom homoseksualnym pod warunkiem, że nie afiszują się one ze swoją seksualnością”. Wyrażenie to okazuje się tak nośne, że jest używane powszechnie – przez samych gejów i lesbijki również. Tymczasem ogromna ich większość w kwestii „moja seksualność – otoczenie” stosuje dwie strategie, ale obie dotyczą … ukrywania swej seksualności, a nie obnoszenia się z nią.

Z mężem w sklepie 

Geje/lesbijki albo pilnują się non-stop, by nie zrobić niczego, co mogłoby sugerować homoseksualność (wersja soft), albo głośno demonstrują… heteroseksualność (wersja hard). Przymus życia pod stałą kontrolą i w ciągłym zakłamaniu wpędza ich w różne nerwice i obsesje.

Sytuacja ta jest właściwie nie rozumiana przez heteroseksualne otoczenie. Przeciętny heteryk czy heretyczka nie zdają sobie sprawy, co to znaczy ukrywać wszystko, co wskazywałoby na orientację seksualną. Nie przychodzi im do głowy, że zwykłe zdania: „pojechałam z mężem do sklepu” czy „moja dziewczyna nie lubi horrorów” są ujawnieniem orientacji seksualnej.

Dla wielu osób homoseksualnych perspektywa znalezienia się poza obowiązującym heterowzorcem jest zbyt potworna. Czasem prowadzi to do absurdalnych sytuacji. Mój homoseksualny znajomy, pracownik jednego z banków warszawskich, wybierał się na przedłużony weekend do Krakowa, w którym odbywał się akurat Marsz Tolerancji.

Zapytany przez współpracowników, dokąd jedzie na ten krótki urlop, bał się odpowiedzieć. Przecież mogliby oni skojarzyć Kraków z Marszem a stąd już prosta droga do skonstatowania, że kolega jest gejem – i świat się wali. Odburknął więc oschle, że jedzie „na południe”, czym pewnie wywołał jeszcze większą konsternację. Nikt wszak nie spodziewa się, że za niewinnym pytaniem „a dokąd jedziesz na weekend?” czai się taka trauma.

A z drugiej strony ci sami współpracownicy rozprawiają o „obnoszeniu się” gejów. Kolega wysłuchuje tych wynurzeń. I milczy. A czasem nawet... przytaknie. Gdyby wypowiedział się progejowsko, mógłby zostać „opatrznie” zrozumiany i wzięty za geja, prawda?



Users' Comments (14)
Posted by fred, on 13-04-2008 11:06,
1. bez tytulu
Zyjemy w silnym, zmaskulinizowanym spoleczenstwie. Ogolnie okazywanie czulosci jest takim jakby minusem. Sam staram sie bez problemu przyznawac do swojej homoseksualnej tozsamosci, rozmawiajac z nowymi znajomymi, czasem nawet oficjalnie. Najwazniejsze, zeby pokazywac, ze to jest nasza sila, a nie slabosc. To jest piekne i nie dlatego ze jest dziwne, tylko razej dlategi, ze jest prawdziwe. Zboczencami sa ci, ktorzy mysla, ze milosci trzeba sie wstydzic. To jestem ja, jak moj kolor oczu, czy moja praworecznosc..
 
» Report this comment to administrator
» Odpowiedz...

Posted by Kelly, on 14-03-2008 10:15,
2. Węszę przesadyzm cz. 3
em: NIE. Niestety, nie możemy a dnia na dzień rzucić w diabły cywilizacji kręcącej się dookoła rodziny opartej na związku kobiety i mężczyzny. Brzmi jak prawicowe, klerykalne wywody? Może. Najdziwniejsze jest to, że naprawdę stoję z liberalnej strony barykady... 
 
PS: Niestety, nie jestem w stanie wysłowić się w 600 znakach ;).
 
» Report this comment to administrator
» Odpowiedz...

Posted by Kelly, on 14-03-2008 10:10,
3. Węszę przesadyzm cz. 2
ją. Zgoda, są w "łatwiejszej sytuacji" - ale przecież tylko dlatego, że stanowią większość.  
Plakaty z "homoparami" teoretycznie w niczym nie przeszkadzają, ale praktycznie nie interesuje mnie związek dwóch anonimowych osób (a właściwie zdjęcie, do którego pozuje para modeli lub modelek). Pocałunek prezydenckiej pary to co innego, bo pokazuje, że człowiek władzy to też człowiek, też ma (wbrew pozorom ;) ) uczucia i poczucie romantyzmu.  
 
Rejestrowane związki dla homoseksualistów: TAK, adopcje przez pary homoseksualne: raczej tak, całkowite zatarcie różnicy pomiędzy homo- i heteroseksualizmi
 
» Report this comment to administrator
» Odpowiedz...

Posted by Kelly, on 14-03-2008 10:06,
4. Węszę przesadyzm
A ja najbardziej zwórciłam uwagę na to, że Autor cały czas powtarza te same słowa i wyrażenia. Bo tym przypadku nie może to być efekt niskiej składni, tylko delikatnie propagandowego wydźwięku... 
 
Ale żeby nie było, że czepiam się szczegółów, czepię się konkretów. Wydaje mi się, że można mnie zaliczyć do nieźle zdemonizowanych w tym artykule osób "geje i lesbijki są OK, dopóki się nie obnoszą ze swoją orientacją". O ile całowanie się na ulicy albo pokazywanie zdjęć obnoszeniem się na pewno nie jest, paradom "równości" mam trochę do zarzucenia. Choćby to, że heterycy swoich parad nie organizu
 
» Report this comment to administrator
» Odpowiedz...

Posted by Ewador, on 18-02-2008 18:34,
5. :)
Artykuł wspaniały...i pokazuje wiele aspektów. Jestem całkowicie za tym, aby "normalnie" podchodzić do orientacji...choć w życiu codziennym nie jest to łatwe...wiem z własnego przykładu...zazwyczaj staram sie mówić w formach bezosobowych...aby nie musieć określać czy spotykam sie z dziewczyną, czy chłopakiem..nie zawsze sie tak da..i czasem muszę kłamać...
 
» Report this comment to administrator
» Odpowiedz...

More comments...

Dodaj komentarz



mXcomment 1.0.8 © 2007-2010 - visualclinic.fr
License Creative Commons - Some rights reserved
« poprzedni artykuł   następny artykuł »