| Cześć, jestem gejem, czyli coming out |
Strona 1 z 4 Coming out to ujawnienie orientacji seksualnej. Wydawało mi się - zrobię to raz a dobrze. Dziś wiem, że to proces bez końca, bo wszyscy zakładają, że jesteś heteroseksualny i wciąż na nowo musisz ujawniać swoją homoseksualność.
Kiedy odkryłem, że jestem gejem? Wtedy, kiedy większość ludzi odkrywa swą orientację seksualną, czyli w wieku dojrzewania. Mogłem mieć11, może 12, a może 13 lat. W jakim wieku byłem, gdy po raz pierwszy ujawniłem moją homoseksualną orientację drugiej osobie? 24. Mój pierwszy coming out. Kiedy po raz pierwszy ujawniłem się w pracy? Jak miałem 30. Kiedy ujawniłem się rodzicom? 31. Późno? Późno, ale lepiej późno niż później, lepiej późno niż wcale. Dziś mam 34 i wiem, że comingoutom w moim życiu nie będzie końca, dopóki żyję w heteronormatywnym i homofobicznym społeczeństwie, czyli w takim, w którym zakłada się z góry, że każda osoba jest hetero, a bycie homo jest powodem do wstydu i „najlepiej” „to” ukrywać. Pojęcie „coming out” czyli ujawnienie orientacji seksualnej odnosi się tylko do osób nieheteroseksualnych, choć „coming out” robią przede wszystkim osoby heteroseksualne. Tyle tylko, że orientacja hetero nie jest dla nikogo problemem – heterofobia nie istnieje jako zjawisko społeczne. Osoby heteroseksualne ujawniają swą orientację „naturalnie”, bezwiednie, mimochodem. Jest ona traktowana jak oczywistość, jak powietrze. Jakaś dziewczyna napomyka o zakupach, które robiła ze swym chłopakiem, facet wspomina o wakacjach z żoną – i już wiemy, że to heretycy. Nie muszą wcale mówić: „jestem hetero!”. Ich ujawnienie się to nie jest żadne wielkie halo, często nawet go nie zauważamy – tak jest oczywiste. Nie jest również postrzegane jako „wyjawianie tajemnic alkowy”, „obnoszenie się ze sprawami intymnymi” Dla heteryka ujawnienie orientacji seksualnej to pestka. Dla nas - gejów/lesbijek powiedzieć „jestem gejem/lesbijką” to wielka sprawa. Często sprawa wagi życiowej; coś, czego nie sposób zapomnieć. Dla nas bycie gejem/lesbijką jest czymś tak samo naturalnym, jak dla heretyków bycie heterykami, a jednak powiedzenie „jestem gejem/lesbijką” jest nie tylko zwykłą informacją o sobie, ale również aktem sprzeciwu wobec obowiązujących homofobicznych norm, wg których bycie homoseksualnym jest powodem do wstydu, pogardy. Aktem odwagi bycia sobą. Dlatego powiedzenie tego jest dla każdego geja i lesbijki tak ważne. Nie ma to nic wspólnego z ekshibicjonizmem. Oznacza zwycięstwo w walce o możliwość bycia sobą w sytuacji, gdy świat nam tego zakazuje. Znam wielu gejów i lesbijek, dla których ujawnienie się jest dużym problemem (dla mnie też było!), nie znam żadnej osoby homoseksualnej, która by swego coming outu żałowała. Wielu mówi, że po ujawnieniu się poczuli się silniejsi. Odczuwali ulgę. Wszystkie coming outy są takie same i każdy jest inny. Jeśli geje i lesbijki stanowią jakąkolwiek wspólnotę, to nie dlatego, że mają tę samą orientację, ale dlatego, że łączy ich doświadczenie życia w homofobicznym społeczeństwie – doświadczenie udawania heretyków/heretyczek, przemilczania wszelkich kwestii związanych zzyciem seksualnym czy uczuciowym, doświadczenie kogoś, kto skrywa „straszliwą” prawdę o sobie, wreszcie – doświadczenie coming outu. Nie ma takiej możliwości, by gej/lesbijka nie pamiętał(a) swych najważniejszych coming outów. Nie ma możliwości, by życie w całkowitym ukryciu nie było problemem.
|
mXcomment 1.0.8 © 2007-2010 - visualclinic.fr
License Creative Commons - Some rights reserved
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|





Polemika Sylwii Chutnik, prezeski Fundacji MaMa z księdzem Jackiem Prusakiem SJ
Nikt jeszcze mi nie powiedział, że to fajnie być nauczycielką w państwowym gimnazjum. Zapewne nikt nie powie, że fajnie jest być nauczycielką, która wybrała kobietę na życiową partnerkę
Coming out to ujawnienie orientacji seksualnej. Wydawało mi się - zrobię to raz a dobrze. Dziś wiem, że to proces bez końca, bo wszyscy zakładają, że jesteś heteroseksualny i wciąż na nowo musisz ujawniać swoją homoseksualność.
